Innowacje*
Od 1 lipca obowiązują nowe zasady dzielenia państwowych funduszy na badania i rozwój. Zyskają na nich ci, którzy skutecznie potrafią łączyć naukę z przemysłem.
Jeszcze długo wydatki na polską naukę nie będą sięgać zakładanych w strategii lizbońskiej 3 proc. PKB, lecz rząd zamierza zwiększyć nakłady na nią w kolejnych latach. - Do niespełna 4 mld zł składających się na obecne fundusze rozwojowe państwo co roku będzie dokładać po ok. 0,5 mld - zapowiedział w zeszły piątek minister nauki i szkolnictwa wyższego Michał Seweryński.
W rzeszowskiej WSK, gdzie amerykański koncern United Technologies Co. produkuje elementy silników lotniczych i montuje najnowocześniejsze napędy do myśliwców F-16, przedsiębiorcy z kilkudziesięciu zakładów istniejącego już pięć lat w południowo-wschodniej Polsce lotniczego klastra zastanawiali się, jak z producentów części lotniczych przekształcić się w twórców nowych technologii.
W ślady Avio i MTU
Kiedy w 2003 r. na Podkarpaciu rozpoczynał działalność lotniczy klaster, liczył 18 firm o przychodach sięgających 270 mln dol. Dziś stowarzyszenie obejmuje 65 przedsiębiorstw, a ich siłę wyznaczają łączne obroty w wysokości 800 mln dol. i zatrudnienie - 18 tys. pracowników. Jest w nim państwowy Świdnik, francuska Snecma z Sędziszowa Małopolskiego, PZL Mielec, w którym swoje śmigłowce Black Hawk będzie budował amerykański potentat Sikorsky Aircraft Corp, oraz włoskie Avio z BielskaBiałej.
Avio dostało właśnie rządowe wsparcie na stworzenie i wdrożenie oryginalnej konstrukcji elementu turbiny do najnowszego silnika lotniczego budowanego przez amerykańskiego giganta General Electric. Technologiczny ruch na Podkarpaciu już ściągnął do podrzeszowskiego parku technologicznego Niemców. W Jasionce kosztem 50 mln euro wybuduje swoją wytwórnię silników europejski potentat w tej dziedzinie - MTU. Powstanie tu nie tylko zakład, ale i biuro konstrukcyjne. Ruch Niemców już wywołał zainteresowanie kilkudziesięciu mniejszych firm.
Samorząd łączy
Inwestorów do parku technologicznego wabi samorząd. Na przygotowanie przemysłowej bazy w miejscu, gdzie wciąż jeszcze zielenieje łan zboża, lokalne władze już wyasygnowały 10 mln euro, a zapewniają, że „dadzą, ile będzie trzeba“. 10 mln euro trafi na przykład do podziału między pięć średnich szkół technicznych z okolicznych miast. Mają skoncentrować się na przygotowaniu operatorów obrabiarek sterowanych komputerowo. Dolina Lotnicza będzie potrzebowała co najmniej tysiąca specjalistów rocznie.
Region zainwestował także w Laboratorium Materiałowe. Ma łączyć naukowców z pięciu najlepszych uczelni technicznych i przemysłu. -Po raz pierwszy mam koordynować badania prowadzone w ścisłej współpracy z przedsiębiorcami -mówi z widoczną tremą prof. Jan Sieniawski, szef pachnącego jeszcze farbą laboratorium, które w ciągu kilku miesięcy wyrosło w otoczeniu pamiętającym jeszcze pionierów lotnictwa Centralnego Okręgu Przemysłowego.
A nowy mechanizm finansowania badań (także z unijnych funduszy, w których jest na ten cel 5,5 mld euro do wykorzystania w ciągu siedmiu lat) ma właśnie służyć przede wszystkim rozbudzeniu partnerstwa nauki i gospodarki. Wiceminister nauki Krzysztof Kurzydłowski dla pewności precyzuje: o podziale pieniędzy na badania wdrożenia ma teraz decydować konkurs, w którym preferowane będą konsorcja ośrodków naukowych i firm. - Dla absolutnej pewności, że celem jest komercjalizacja wynalazków, na czele takich konsorcjów powinni jednak stać przedsiębiorcy - podkreśla profesor Kurzydłowski.
Polski przemysł lotniczy
źródło: Aviation Week, szacunki własne
Polskie firmy lotnicze, które wyszły z kryzysu po 2001 roku obronną ręką, mają duże szanse skorzystać z obecnej doskonałej koniunktury w branży. * >analiza specjalnie dla „rz“
Podkarpacie jak Bawaria
W regionie, który się kojarzył dotychczas przede wszystkim z sielskimi krajobrazami i rolnictwem, zamierzamy dokonać skoku technologicznego. Takie przeobrażenia przeszła po wojnie Bawaria -dziś jest w światowej czołówce przemysłu motoryzacyjnego, informatycznego i kosmicznego. Na Podkarpaciu nie startujemy od zera, mamy lotnicze tradycje, dzięki związkom kooperacyjnym z największymi producentami szybko modernizują się nasze firmy. Ale my chcemy awansować w technologicznej hierarchii. Dopiero gdy oczekiwane wyniki przyniosą nasze badania i sukces odniosą konstruktorzy, naprawdę zaczniemy się liczyć w elitarnym świecie producentów lotniczych. *