|
|
Lata 70.
Na lata 70. przypada kolejny etap intensywnego rozwoju WSK, powstają następne wydziały filialne - w Żołyni, Dynowie i Bartkówce. Oddana została do użytku nowa odlewnia żeliwa, rozbudowano elektrociepłownię, kuźnię, zbudowano wydział matrycowni. Pojawiły się nowoczesne obrabiarki sterowane numerycznie i centra obróbcze. Stan tych obrabiarek oraz automatyzacja i stosowana technologia stawiały WSK w skali kraju na czołowym miejscu. W lipcu 1970 r. nastąpiła zmiana nazwy przedsiębiorstwa na: Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego „Delta-Rzeszów”. Zakład pozostawał pod zarządem powstałego Zjednoczenia Przemysłu Lotniczego i Silnikowego „Delta” w Warszawie. Kolejna zmiana w nazwie WSK nastąpiła w 1975 r., kiedy to w miejsce „Delta-Rzeszów” wprowadzono „PZL-Rzeszów”, analogicznie do zmiany w nazwie zjednoczenia.
W profilu produkcyjnym przedsiębiorstwa dużego znaczenia nabrała produkcja odlewów i odkuwek. Opanowano nowe procesy odlewania. Spowodowało to reorganizację pionu produkcyjnego. W 1974 r. wytwórnia przyjęła strukturę wielozakładową. Powstał Zakład Mechaniczny grupujący podstawowe wydziały obróbki mechanicznej i Zakład Metalurgiczny z wydziałami odlewni, kuźni, matrycowni i specjalistycznymi działami technicznymi. Wydziały filialne w Żołyni i Przeworsku podniesione zostały do rangi zakładów. Wzrost zatrudnienia i rozszerzenie działalności socjalnej spowodowały, że utworzono pion służb socjalnych kierowany przez głównego specjalistę. W 1972 r. podjęto decyzję o budowie zakładowej przychodni zdrowia przed bramą główną. Przeznaczono na ten cel 26 mln zł. Trzy lata później, w 1975 r., wyposażony w nowoczesny sprzęt budynek został oddany do użytku. W 1975 r. zorganizowany został pion szefa utrzymania ruchu z działami głównego energetyka i mechanika.
Jeszcze pod koniec lat 60. (1968 r.) WSK Rzeszów została, na podstawie uchwały Rady Ministrów, zaliczona do grupy przedsiębiorstw specjalizujących się w produkcji eksportowej. Produkowane wyroby miały odbiorców w kraju, ale eksport był na pierwszym miejscu. Dynamika produkcji sprzedanej z początkiem lat 70. była dosyć wysoka i wynosiła 112,9 proc. Niższe tempo sprzedaży produkcji wynikało ze spadku opłacalności eksportu wszystkich wyrobów. Wzrósł w eksporcie udział opłacalnych części zamiennych. Plan sprzedaży produkcji towarowej i usług nieprzemysłowych pierwszej połowy lat 70. wykonano w 100,8 proc. Biorąc pod uwagę kierunki sprzedaży w 1974 r., wzrost produkcji przeznaczonej na eksport był minimalnie większy niż na rynek krajowy. Ta sytuacja znalazła swoje odzwierciedlenie we wzroście wskaźnika udziału eksportu w wartości sprzedaży w tym roku. Zanotowano także poprawę opłacalności eksportu, głównie z tytułu korzystniejszych cen na wyroby finalne GTD-350 i przekładnie WR-2 oraz przyspieszenia tempa realizacji niektórych prac badawczych.
W 1974 r., z powodu braku pełnego zatrudnienia oraz odpowiedniego zaawansowania robót w toku, nastąpiło pogorszenie rytmiczności sprzedaży. Zatrudnienie w latach 1975-1980 obniżyło się o 285 osób. 49,1 proc. ogółu zatrudnionych stanowili pracownicy bezpośrednio produkcyjni; 24,2 proc. pośrednio produkcyjni, 2,9 proc. administracyjno-biurowi; 18,4 proc. inżynieryjno-techniczni; 5,6 proc. pozaprodukcyjni. Występowała niekorzystna tendencja obniżania się zatrudnienia w grupie pracowników bezpośrednio produkcyjnych. Ważnym parametrem dla określania przydatności załogi była struktura zatrudnienia według wieku. Stała się ona wyznacznikiem wielu stałych procesów, takich jak m.in. stabilizacja i fluktuacja.
W strukturze zatrudnienia według wieku osoby w okresie stabilizacji, tj. do 30 lat, stanowiły prawie 40 procent zatrudnionych, natomiast osoby w wieku do 45 lat - około 72 procent, zaś pracownicy powyżej 55 lat, których efektywność malała, stanowili 4,3 procent zatrudnionych. Liczba pracowników z wyższym wykształceniem wynosiła 4,8 procent ogółu zatrudnionych, ze średnim wykształceniem zawodowym - 21,2 proc., a z wykształceniem podstawowym i niższym - 37-39 proc. W 1975 r. przyjęto ogółem 1968 nowych pracowników, a zwolniono 1567. Jak widać liczba przyjętych była wyższa niż zwolnionych. Średnia płaca na przestrzeni lat 1975-1980 wzrosła o 47,1 proc i ukształtowała się na poziomie 5800 zł w 1980 r. Wzrost płac nastąpił w związku z wprowadzeniem dodatków za wysługę lat, podwyżek płac w wyniku awansowania pracowników podnoszących swoje kwalifikacje zawodowe, wskutek przeszeregowań i awansów oraz wzrostu wypłat nagród jubileuszowych i dodatków za obsługę maszyn unikalnych. Do 1975 r. kontynuowano produkcję wyrobów, które zaczęto wytwarzać jeszcze w latach 60. Pod koniec 1972 r. Zakład Doświadczalny został przekształcony w Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Napędów Lotniczych (OBRNL), który w 1976 r. przejął pozostałe służby konstrukcyjne WSK. W ośrodku wykonano m.in. takie prace:
- modyfikacja silnika SO-3: SO-3W, SO-3W22
- dopracowanie silnika GTD-350
- opracowanie wspólnie z ZSRR projektu silnika TWD-850
- opracowanie projektu i wykonanie prototypu, przeprowadzenie obszernego programu badań konstrukcyjnych i dowodowych silnika PZL-10W i przekładni WR-3 do śmigłowca Sokół
- wykonanie adaptacji licencyjnej dokumentacji konstrukcyjnej silnika TWD-10 do samolotu AN-28
- przekonstruowanie silnika Lit-3 z wersji śmigłowcowej na wersję samolotową PZL-3S, a następnie dopracowanie jego konstrukcji do wersji PZL-3SR
- przeprowadzenie adaptacji dokumentów dla silników PZL-Franklin.
Koniec lat 70. upłynął pod znakiem znacznej poprawy jakości produkowanego sprzętu lotniczego i silnikowego. Ogromny wpływ na to miał szybki - nienotowany wcześniej w historii firmy - rozwój zagadnień badawczo-rozwojowych i Ośrodka Badawczo-Rozwojowego. Produkcja zakładu przypadająca na czasy Gierkowskie przechodziła określoną ewolucję, na którą składały się następujące ważne działania:
- w 1973 r. oddana została do użytku odlewnia żeliwa o zdolności docelowej kilkunastu tysięcy ton odlewów rocznie, przede wszystkim na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego * w 1975 r. rozpoczęto produkcję silnika PZL-3S do napędu samolotów rolniczych PZL-106 Kruk. Podwyższono moc silnika GTD-350 do 450 KM
- w 1977 r. przystąpiono do produkcji silników PZL-Franklin: 2-cylindrowego 2A-120, 4-cylindrowego i 6-cylindrowego 6A350C i 6AS-350A. Ponadto w 1977 r. uruchomiono produkcję sprzęgieł elastycznych Vulcan
- w 1978 r. uruchomiono produkcję uchwytów wiertarskich PTRK-6, PTRK-10, PTK-13, PTRK-16 oraz przekładni typu Renk R-12,5, R20A i R-25
- w 1979 r. WSK zawarła kontrakt z firmą PWC.
21 grudnia 1976 r. - za pośrednictwem PHZ PEZETEL - zawarto umowę z firmą Pratt & Whitney Canada (PWC) na produkcję i dostawy wytypowanych części i zespołów do serii lotniczych silników turbinowych PT-610A. Na mocy tego porozumienia PWC zgodziła się zapewnić i dostarczać określoną pomoc techniczną i materiałową, a WSK zgodziła się na rozwijanie swoich zdolności technicznych i produkcyjnych w celu spełnienia wymagań PWC. Zgodnie z umową, kanadyjska firma przeszkoliła grupę pracowników w zakresie technologii, metalurgii oraz procesów spawania i zgrzewania części oraz zespołów szczególnie odpowiedzialnych, jak również udzieliła WSK prawa stosowania, wyłącznie na terenie Polski, wiedzy technicznej w określonym zakresie. Nowe procesy oraz dostarczone do Rzeszowa przez Kanadyjczyków urządzenia pomiarowe do kontroli łopatek lotniczych pozwoliły WSK na opanowanie nowych technik wytwarzania, które zostały przeniesione na inne produkty. Po podpisaniu kontraktu WSK uzyskała kredyt bankowy w wysokości 15 mln USD.
- To była bardzo odważna decyzja w tamtym okresie. Podjęcie współpracy z zakładem zza żelaznej kurtyny wymagało wiele zachodu, ale dzięki zaangażowaniu wielu ludzi udało się nawiązać kooperację, a potem systematycznie ją rozwijać. Z technologicznego, a także ekonomicznego punktu widzenia trudno ją obecnie przecenić dla rozwoju WSK, bo w późniejszych latach PWC było odbiorcą numer 1 naszych wyrobów. Miało to ogromne znaczenie zwłaszcza w latach 90., kiedy polska gospodarka znalazła się w szponach kryzysu i załamał się eksport na Wschód, gdzie wysyłaliśmy ponad 70 procent produkcji - wspomina Józef Rokoszak, ówczesny dyrektor naczelny WSK. - W okresie stanu wojennego moi zwierzchnicy w ministerstwie i zjednoczeniu powtarzali mi aż do znudzenia, że nasz zakład powołany jest wyłącznie do produkcji dla ZSRR. Po co nam Pratt? Spotkałem się nawet z pogróżkami. Chciano mnie odwołać ze stanowiska.
Produkowane w Rzeszowie elementy służyły do montażu rodziny silników PT6-A z wolną turbiną, przeznaczonych do samolotów lekkiej klasy. Warto wiedzieć, że silniki te posiadają dwie niezależne turbiny; jedna napędza sprężarkę w zespole wytwornicy gazu, druga, poprzez przekładnię zębatą, napędza śmigło samolotu lub łopaty nośne śmigłowca. W późniejszym okresie, na mocy kolejnych umów, produkowane były kolejne części i zespoły do silników. Wartość produkcji i sprzedaży do PWC systematycznie rosła.
|
|